Spacer najlepszą metodą na spalenie tłuszczu z brzucha
Chcesz spalić tłuszcz z brzucha i wyszczuplić talię?
Odpowiedzią jest spacer- zarówno szybki, jak i spokojny. Spacer może być doskonałym pomysłem na spalenie tłuszczu zgromadzonego wokół talii.
Poniżej przedstawiamy przykład planu treningowo- spacerowego, dzięki któremu możesz stracić nawet 5 cm w obwodzie brzucha i wyszczupleć o cały rozmiar w ciągu zaledwie 30 dni.
Zapomnij o tradycyjnych brzuszkach.
Jeżeli naprawdę chcesz wyszczuplić talię, ubieraj buty i zacznij pracować nogami.
Badania udowodniły, iż chodzenie jest najlepszą metodą na zlikwidowanie brzusznej tkanki tłuszczowej w krótszym czasie niż możesz się spodziewać.
Po analizie ponad 40 letnich obserwacji i badań nad najlepszymi treningami, naukowcy dowiedli, że zaledwie 2,5 godziny szybkiego marszu tygodniowo (20 minut dziennie) pozwala zmniejszyć obwód pasa o prawie 3 cm.
Dlaczego chodzenie jest takie skuteczne?
Wygląda na to, że dociera aż do głębokich pokładów brzusznej tkanki tłuszczowej- tłumaczy dr Tim Chuch z Pennington Biomedical Research Center na Uniwersytecie Stanowym Luizjany.
Wystarczy 20 minut szybkiego marszu dziennie, zgodnie z zaproponowanym przesz nas planem treningowym, by stracić około 3 centymetrów w ciągu miesiąca. jeżeli zdecydujesz Siena 40 minut dziennie, podwoisz efekt.
Znajdź właściwe tempo
Użyj skali od 1 do 10.
To najlepsza metoda, by określić, jak ciężko powinnaś pracować, przy czym 1 oznacza bardzo łatwo, a 10- maksymalny wysiłek.
Rozgrzewka: 2 do 3 (jeśli ćwiczysz na bieżni: 5km na godzinę).Przy takim tempie możesz spokojnie rozmawiać.
Energiczny marsz: 4 do 5 (6 do 6,5 km/h). Oddychanie jest nieco trudniejsze, jednak wciąż odczuwasz przyjemność ze spaceru. Wciąż możesz rozmawiać, jednak z dłuższymi przerwami.
Intensywny marsz: 6 do 7 (6,5- 7km/h). Lekka zadyszka- nie więcej niż dwa słowa i przerwa na oddech.
Marsz wyczynowy: 8 do 9 (około 7,5 km/h, jeżeli spacerujesz pod wzniesienie: 6 km/h). Rozmowa nie jest możliwa.
PLAN TRENINGOWY WYSZCZUPLAJĄCY TALIĘ
20 minut dziennie, 7 dni w tygodniu:
Rozgrzewka: wykonaj kilka skrętów ciała, rozciągnij nogi i zacznij spokojnie iść.
3:00 minuta: Energiczny marsz
6:00 minuta: Intensywny marsz
9:00 minuta: Energiczny marsz
12:00 minuta: Marsz wyczynowy
13:00 minuta: Intensywny marsz
15:00 minuta: Energiczny marsz
18:00 minuta: Rozluźnienie- analogiczne do rozgrzewki, spokojny spacer, dodaj kilka ćwiczeń rozciągających (skłon do nogi, skręty)
20:00 minuta: Koniec!
Podczas dwudziestu minut możesz spalić nie tylko tłuszcz odłożony głęboko na brzuchu, ale także około 100 kalorii.
źródło: http://www.prevention.com
| « poprzednia |
|---|


Komentarze
rozpocząć swoją przygodę (tak przygodę, bo odchudzanie ma być przyjemne) od chodzenia właśnie. Bynajmniej nie mówię o 10 minutowym spacerku z psem pod blokiem, chociaż to i tak lepiej, niż np. wyjście do pubu... Mówię np. o 40-60 minutowym chodzie szybkim. Nie tak szybkim, żeby dostać od razu zadyszki, po prostu na tyle szybkim, żeby to potem czuć w mięśniach, ale jednocześnie, żeby nie umierać po powrocie do domu. Bo następnym razem już wam się nie będzie chciało. Taki spacer, zwłaszcza latem jest super. Najlepiej o robić z psem, byle nie wielkości kota...bo taki pies się szybko zmęczy. Ale godzinny spacer z psem codziennie w szybkim tempie - to radość dla psa i dla ciebie - schudniesz, oczy ci odpoczną etc etc.
Po kilku tygodniach takich spacerów, jak już mięśnie nabiorą siły, wy kondycji i wytrzymałości, stawy się "nasmarują" tym chodzeniem, można zacząć powoli biegać truchtem. Czyli tzw jogging. Nikt od was nie oczekuje, że będziecie startować w maratonach. Nie można biegać za szybko i za długo, bo kontuzja gwarantowana. Kolana wam wysiądą. Trzeba to robić z umiarem. Jak wszystko. Powoli zwiększać dystans. Tempo zwiększacie sami. Ma być takie, żeby nie było zadyszki. I zwracam się tu do osób, które chcą schudnąć, a nie do pseudo-profesjonalnych biegaczy. Chcesz schudnąć - biegaj wolniej i dłużej. Wtedy najlepiej spala się tłuszcz. Biegacze mają zupełnie inne cele - szybkość i dystans. Wy- TŁUSZCZ.
Po 3 miesiącach zmiany stylu życia na chodząco-biegający, plus do tego znormalizowana dieta (jedzenie mniej niż dotychczas, więcej warzyw, mniej makaronu chleba itp, mniej słodyczy, mniej alkoholu) - gwarantuję, że może Wam (trwale, bez jojo) spaść 5-7kg. Im więcej ważycie, tym więcej schudniecie.
Po prostu trzeba zachować umiar i rozsądek, nie kierować się tylko jednym artykułem, poczytać wiele opinii ekspertów (a nie forumowiczów albo pseudo-sportowców, którzy chcą się popisać choć w sumie nie wiadomo czym, bo jakoś maratonów nie wygrywają). Najlepiej - słuchać swojego ciała i robić to co nam podpowiada. Po 1-godzinnym szybkim marszu - umierasz...? To skróć czas o 20 minut albo idź wolniej. Za tydzień ta godzina nie będzie stanowić problemu. Ciało musi wystartować, rozgrzać się, "naoliwić". I nie liczcie na to, że po zimie bez ruchu w ciągu 2 dni wrócicie do formy sprzed zimy....
Pozdrawiam i powodzenia.
Joanna.
I powiem krótko:
Spacer jak najbardziej; dodatkowo należy zwyczajnie mniej jeść tzw. "węgli" - czyli cukrów prostych i złożonych i będzie dobrze. Czyli zamiast czekolady albo ciasta lub kartofli.. jajko, szynkę, albo banan..
I nie zgadzam się absolutnie z opiniami, że chodzenie jest bez sensu, bo listonosz.. "zaiwania".. A może nie je przez 5h w ciągu pracy i jak przychodzi do domu to je za dwóch - organizm przyzwyczajony do takiego trybu odkłada zapas energii w postaci tłuszczu.. Więc jak ktoś siedzi w pracy, to ruch jest wskazany. Dodatkowo częstsze mniejsze posiłki i będzie dobrze.
Pozdrawiam i życzę wszystkim dobrego zdrowia - rzekomo to najważniejsze:-)
Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.